Autor:JG, PGE Atom Trefl; fot. PGE Atom Trefl
  27.02.2016 godz. 20:18  |   0

Piotr Matela: Wszystko zaczyna się od zera


W półfinale turnieju finałowego Młodej Ligi Kobiet dojdzie do starcia ubiegłorocznego mistrza, PGE Atomu Trefla Sopot z wicemistrzem, Legionovią Legionowo. Co tym starciu mówi trener Młodych Atomówek?

 

W półfinale zagracie z Legionovią, którą w fazie grupowej pokonaliście dwa razy po 3:0. Od play-off to już jednak inny, silniejszy zespół. Myślicie już o tym, z kim się zmierzycie?

PIOTR MATELA: To, co było w rundzie zasadniczej, oddzieliłbym grubą kreską. Już dawno o tym zapomnieliśmy. To już jest historia i tamte mecze nie mają teraz znaczenia. Przygotowujemy się na drużynę Legionovii bazującą na zawodniczkach z ORLEN Ligi, co pokazały mecze play-off z Impelem. Trzeba być gotowym na to, że w Final Four Legionovia tym bardziej nie będzie chciała odpuścić. Co ten zespół potrafi grać, wiemy doskonale jeszcze z poprzedniego sezonu, choć skład ekipy trochę się zmienił, doszło kilka nowych dziewczyn. Obecnie to dla nas najważniejszy i najtrudniejszy przeciwnik. Nie patrzymy na razie na to, co będzie później. Dla nas liczy się tylko ten jeden mecz, bo teraz tak naprawdę wszystko zaczyna się od zera.

Przed sezonem stronił pan od określania waszych szans na medal. Jako cel stawialiście sobie dobrą grę i postępy w każdym kolejnym meczu. Teraz apetyt na medal czy nawet obronę tytułu mistrzowskiego chyba wzrosły?

PIOTR MATELA:Zawsze jest tak, że jeżeli coś zaczyna wychodzić, to chce się coraz więcej. To naturalne, tym bardziej w sporcie, gdzie dużą rolę odgrywają ambicja i chęć rywalizacji. O medalach na razie w ogóle nie myślimy. Przed nami jest jeden, najważniejszy mecz i skupiamy się na najbliższym przeciwniku.

Kto jest pańskim faworytem Final Four?

PIOTR MATELA: Nie mam faworyta. Trudno jest wskazać kogokolwiek. Turnieje tego typu charakteryzują się pewną specyfiką. Tak jak w przypadku finałów Pucharu Polski lub Ligi Mistrzów, jeśli dochodzi do turnieju, czasami decyduje dyspozycja w danym dniu, decydują dwie, trzy dobre akcje lub dwa, trzy błędy. Na koniec okazuje się, że wygrał zespół, który nie był faworytem większości.

 

 Przejdź do forum (0)

Dołącz do rozmowy o tej wiadomości na forum

POWIĄZANE INFORMACJE

Newsletter

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij