Autor:JG / Impel; fo. P. Sumara
  19.11.2016 godz. 20:01  |   0

Impel Wrocław – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 3:2


W starciu dwóch czołowych drużyn grupy B Impel Wrocław pokonał 3:2 (19:25, 25:20, 25:12, 20:25, 15:10) MKS Dąbrowa Górnicza. Wrocławianki umocniły się na pozycji lidera.

 

Zgodnie z przewidywaniami, kibice obejrzeli bardzo zacięty mecz między pierwszą a drugą drużyną grupy. Do stanu 14:14 w pierwszym secie żadna z ekip nie potrafiła uzyskać znaczącej przewagi. W następnych akcjach, po bardzo mocnych atakach Babiarz i Pietrzkiewicz z Dąbrowy oraz błędzie Impelek przy siatce, MKS wyszedł na prowadzenie 19:16, którego już nie oddał do końca partii. As serwisowy Pietrzkiewicz przypieczętował wygraną gości 25:19.

Wyniki 8:8, 13:13, 19:19 w drugim secie znów były efektem niezwykle zaciętej walki, w której obie drużyny do maksimum wykorzystywały swoje atuty, czyhając jednocześnie na błędy przeciwniczek. Przy stanie 20:20 pojawiła się na boisku Sandra Świętoń, która skutecznym atakiem po bloku zdobyła 21. punkt dla gospodyń. Ten punkt spowodował pojawienie się w polu serwisowym Sandry Mielczarek, która najpierw utrudniła wyprowadzenie ataku Dąbrowy, a następnie zdobyła oczko bezpośrednio z zagrywki (23:20). Efektem autu w ataku środkowej z Dąbrowy była piłka setowa dla gospodyń, a niezawodna MVP meczów z Ostrowcem i Łodzią znów zagrywką praktycznie rozstrzygnęła akcję na korzyść swego zespołu (25:20).

Po początkowym remisie w partii trzeciej wrocławianki znakomicie włączyły do akcji ofensywnych pierwsze tempo, m.in., z piłek przesuniętych przez Annę Śmidowicz, a Magdalena Ociepa potrafiła wykorzystać szanse w ataku. Dodała trzy asy serwisowe i zrobiło się 15:8 dla Impelu. Nie pomogły przerwy na żądanie trenera MKS-u Dariusza Sobieraja. Rozpędzone wrocławianki zagrały jeszcze 4 asy (w tym 3 Sandry Świętoń) i dołożyły sprytne zagranie Ady Wysockiej, która zmieniła Annę Śmidowicz, z drugiej piłki. Rozbiły rywalki w tej partii do 12.

Wydawałoby się, że gospodynie pójdą za ciosem. Nawet prowadziły 13:11 w kolejnym secie, ale w tym momencie do gry po stronie Dąbrowy Górniczej włączyła się Stalmach, która odwróciła losy tej partii. Druga atakująca MKS-u zdobyła punkt atakiem, a następnie bezpośrednio z zagrywki jeszcze cztery i dała swojej ekipie prowadzenie 21:16. Mimo usilnych starań wrocławianki nie odrobiły już tej straty.

Wynik 10:4 dla wrocławianek w tie-breaku to skutek bardzo składnej gry gospodyń i kilku błędów rywalek. Kiedy wydawało się, że jest już po meczu, dąbrowianki jeszcze raz zerwały się do walki i zdobyły cztery kolejne punkty (10:8 po asie środkowej Noszczyk). W tym momencie Anna Śmidowicz pokazała, dlaczego jej dzisiaj należała się statuetka MVP meczu. Śmiałym wystawieniem „przesuniętej krótkiej” dokładnie podała do Dominiki Jezierskiej, która przełamała złą passę gospodyń i zdobyła 11. punkt. Dalej już poszło z górki dla gospodyń, dla których ostatni punkt zdobyła Magdalena Ociepa.

Na MVP meczu wybrano Kingę Drabek, libero z Dąbrowy Górniczej.

 Przejdź do forum (0)

Dołącz do rozmowy o tej wiadomości na forum

POWIĄZANE INFORMACJE

Newsletter

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij